Styl życia

Plusy i minusy mieszkania na francuskiej wsi. 100% prawdy i 0% ściemy!

Jak to się stało, że zamieszkałam na francuskiej wsi ? 

Będę z Wami szczera. Nigdy, ale to przenigdy nie planowałam zamieszkać na wsi. A co dopiero na francuskiej! Tak wyszło. Ale nie, że to jakieś ufoludki mnie na nią sprowadziły, ale sama do tego doprowadziłam. Jeszcze mieszkając w Warszawie i boksując się z tamtejszymi agencjami reklamowymi coś czułam, że to nie mój świat. Mam w nosie rozpychania się łokciami o stanowiska w moim odczuciu nic nie warte. Może warte tylko tyle, by zaciągnąć kredyt hipoteczny na mieszkanie na Bielanach. Powiedziałam sobie; Banachowicz kurna żyjesz raz i to jak przeżyjesz to życie, to tylko twoja zasługa.

I tak pewnego razu postanowiłam spakować się w jedną ogromną łososiową walizkę zakupioną w TK MAX za wysprzedane łóżko, materac i inne graty oraz plecak z Decathlonu, by zamieszkać w winnicy, niedaleko Bordeaux. 

Było to jedno z kilku winnic, które zgodziło się na zaproponowany przeze mnie deal; w zamian za zakwaterowanie, wikt i opierunek – zaprojektuje identyfikacje wizualną. I tak musze przyznać, że moja emigracja zaczęła się wyśmienicie! Mieszkając w ogromnym pokoju liczącym sobie jakieś 40m2 z widokiem na park i pole winogron. Widząc to wszystko przez otwarte okno powiedziałam sobie; że warto walczyć o siebie, o swoje pragnienia jeśli nawet dla innych wydają się one kompletnie odjechane. I tak właśnie leci mi już przeszło 5 rok jak mieszkam na francuskiej wsi. I co? Jest mi wyśmienicie! I nawet nie myśle o żadnym powrocie do miasta! 

Ale przecież nie o samych achach i ochach będę Wam pisać. Bo przecież jaką naiwnością czy idealizmem musiałabym się wykazywać pisząc Wam, że francuska wieś to idealne miejsce na ziemi. Zacznijmy od tego, że francuskiej wsi jest sporo i nie w każda z nich jest przyjemna i miła. Wątpię czy chciałabym mieszkać w północnej części Francji. Ale kto wie. Całe życie przede mną!  Może i też tak się zdarzyć, że i tam kiedyś zamieszkam… 

Zapisz się na Newsletter i poznaj piękną Francję!

Newsletter wysyłam 28 każdego miesiąca

 

Please wait...

Pięknie Tobie dziękuję za zapisanie się na mój newsletter!

Będziesz go otrzymywać raz w miesiącu! Każdego 28 dnia miesiąca 😉

Ściskam ciepło

Karolina z Uwielbiam Francje

1. Plus: Piękno natury i architektury!

Mieszkam w bardzo przyjemnej części Francji pod względem geograficznym i architektonicznym. Otóż jest to moja ukochana Dordogne, z której mam tyle samo nad ocean czy w góry Auvergne. I co by tu nie pisać to naprawdę przyjemna perspektywa wiedząc, że masz 2 godziny drogi samochodem by dostać się do Saint Palais Sur Mer – bardzo kameralne miasteczko nad oceanem. Czy tyle samo do Mont-Dore by wspiąć się na tamtejszą górę Pic du Sancy. 

Pic du Sancy

Dordogne jest też tym wyjątkowym miejscem pod względem dziedzictwa architektonicznego i to bez kozery jest one nazywany departamentem 1000 i jednego chateaux. Tutaj jeżdżąc samochodem co chwile gdzieś w krzakach kryje się piękny kamienny olbrzym, który przetrwał wszystkie wojny. I to jest rzecz, która mnie w tym wszystkim wzrusza. Od zawsze miałam słabość do pałaców, zamków, koni i tego całego arystokratycznego blichtru. Błękitnej krwi jest u mnie tyle ile kot napłakał, ale nie przeszkadza mi to by zachwycić się pięknem architektury i jego przeszłością.  Co dodatkowo moja praca fotografa nieruchomości bardzo mi ułatwia by mieć dostęp do takich miejsc. Sporo z nich jest na sprzedaż we Francji.

Jeden z zamków na sprzedaż w mojej wiosce

2. Plus: Możliwość mieszkania w domu z ogrodem za cenę kawalerki w Paryżu

Tak jak się okazuję człowiek szybko przywiązuje się do luksusu… Przed wyjazdem do Francji mieszkałam w warszawskiej suterenie o zaledwie 26m2. A teraz w domu liczący sobie prawie 460m2. I wcale nie piszę tego by się chwalić. Po prostu na wsi jest łatwiej znaleźć dom z ogrodem za koszt kawalerki w Paryżu. Zarówno kupując czy wynajmując. Oczywiście nie dla wszystkich wielkość przestrzeni mieszkaniowej ma znaczenie. Z mojego doświadczenia wynika, że już sobie nie wyobrażam powrotu do małej przestrzeni z sąsiadami za ścianą. No chyba, że będę już tak stara i niedołężna, że nie dam rady ogarnąć tych metrów kwadratowych.

3. Plus: Jakość jedzenia za mało centów

Dla takich łasuchów jak ja, to to jest jedna z najważniejszych plusów zamieszkania na wsi. Otóż tak: mam bezpośredni dostęp do producentów pieczywa, warzyw, owoców, mięsa, jajek, drobiu czy produktów mlecznych. Jak potrzebuje jakościowej wołowej polędwicy to idę do mojego rzeźnika Patrick w mojej wiosce i kupuję u niego jakościowe mięso za cenę przemysłowego chowu mięsa w Auchan. Patrick skupuje krowy i świnie od swojego kuzyna, który ma hodowle. Co w dużym stopniu decyduje o konkurencyjnej cenie. Im mnie pośredników tym lepiej.

Jean – Claude przez całe życie kultywuje warzywa i owoce. Przez przeszło 50 lat sprzedaje swoje produkty na rynku w mojej wiosce i w Périgueux.  

A jeśli zachce mi się jajek z wolego chowu czy drobiu to mam mojego bardzo znajomego Huberta, który ten z kolei ma kolegę, który hoduje kury i kaczki. A jeśli będę chciała kupić produkt będący tutaj dumą regionalną foie gras – nie pozostaje mi nic innego jak zadzwonić do sąsiadki mojej przyjaciółki i ją zamówić. Mając pewność, że jest to produkt pochodzący z rodzinnej fermy a nie z przemysłowego chowu. O foie gras pisałam w tutaj 

A po produkty mleczne jadę do małego sklepiku przy fabryce, która specjalizuje w produkcji serów, jogurtów z mleka koziego. Tanie, smaczne i jakościowe.

Muszę przyznać, że jak na dziewczynę z miasta – urodziłam się i dorastałam w Poznaniu całkiem nieźle się odnalazłam w tej nowej wiejskiej rzeczywistości.

1. Minus: Tworzenie życia towarzyskiego 

Oj tak! Tutaj to trzeba przełamywać lody samemu. Bo jeśli nie zaczniesz się integrować, to też nikt do ciebie nie zapuka do drzwi z propozycją wyjścia i wypicia kawy. I tak powoli udało mi się stworzyć sieć kontaktów, dzięki którym czuję się dobrze zintegrowana. Wszyscy oni to Francuzi. I jak się wkurzam to tylko dorzucam do francuskiego zdania kur…a ja pier…le! To wtedy oni wiedzą, że jestem wkurzona i że po polsku tak to się robi. Każdego z nich też już zapoznałam z polską tradycyjną kuchnią. Już wiedzą co to jest; barszcz, kopytka, pierogi ruskie, pierogi z mięsem, racuchy, placki ziemniaczane, naleśniki po polski, sałatka warzywna. Pokornie wszystko zjedli i dodali, że im smakowało. 

Są to ludzie w moim wieku oraz znacznie starsi. I powiem Wam szczerze, że nie ma dla mnie znaczenia czy ktoś jest ode mnie starszy o 20 czy 30 lat. Ważne abyśmy mieli sobie co do powiedzenia. Ha! Nie powiedziałam Wam jeszcze, że mieszkając w winnicy niedaleko Bordeaux niemalże co niedziele wychodziłam z seniorem rodu liczącym sobie 80+ na dyskotekę. I co z tego, że byłam tam najmłodsza. I tak umiałam się dobrze bawić. A sporo tych mężczyzn mogło by dawać lekcje tańca młodszemu pokoleniu. 

Mieszkając w Warszawie jakoś sobie nie przypominam tłumów ludzi wokół mnie. Było 2, 3 osoby do których mogłam zwrócić się o pomoc. Może miałam tą łatwość wyjścia do knajpy i potańczyć, ale tak czy siak do domu – mojej wtedy sutereny wracałam sama. Tak więc mieszkanie w dużym mieście jak dla mnie jest bycie samemu wśród tłumu.

2. Minus: Życie kulturalne 

Z życie kulturalnym bywa tutaj różnie. Ale jeśli sobie dobrze przypominam to, też nigdy nie zwiedziłam Wawelu pomimo tego, że mieszkałam w Krakowie 4 lata … Powątpiewam też czy jak mieszkałam w Warszawie to, że byłam na wszystkich wystawach w Zachęcie czy Zamku Ujazdowskim. Bardzo dużo podróżuje po Francji sama czy z Cyrille i też jeśli mamy ochotę zobaczyć wystawę w Paryżu czy Bordeaux to po prostu jedziemy samochodem i spędzamy tam cały dzień czy weekend. Poza tym w Dordogne jest cała  masa miejsc wartych zwiedzenia. W prawdzie nie są to wystawy sztuki współczesnej, ale np muzeum prehistoryczne, jaskinie w tym ta najsłynniejsza – Lascaux, ogrody w tym mój ulubiony – Ogród Marqueyssac – wyjątkowe miejsce w południowo zachodniej Francji! i setki zamków i pałaców do zwiedzenia … 

Wakacje we Francji, czyli co warto zwiedzić i robić będąc w Dordogne? cz.1

Ogród Marqueyssac w Dordogne

3. Minus: Jak i gdzie pracować na wsi ?

Tutaj dla jednych sytuacja będzie banalnie prosta a dla innych ciut skomplikowana. Wszystkie zawody wymagające pracy fizycznej czy manualnej są tu mile widziane. Jeśli więc jesteś hydraulikim, malarzem, mechanikiem, murarzem czy kierowcą traktorku to jesteś pewien, że znajdziesz prace na wsi. Sama czekałam na hydraulika 2 tygodnie, by mi naprawił dwie spłuczek od WC

Dla wszystkich menadżerów czy innych kierowników sytuacja wygląda inaczej. Albo znajdziesz prace w zawodzie co jest możliwe bo w małych prowincjonalnych miastach konkurencja jest mniejsza i nie będzie 1000 zgłoszeń na jedno stanowisko pracy. Albo się przekwalifikujesz. Znam sporo Anglików, którzy mieli bardzo ważne stanowiska pracy w Londynie jednakże po kilku latach zarzynania się w kropo postanowili zmienić swoje życie o 180 stopni i tak np zaczęli hodować świnie i sprzedawca je na targu … czy remontują dom i otwierają go dla gości na sezon letni czy otwierają bar i restauracje … Czy sklep ze starociami…czy są agentami nieruchomości dla Leggett. Więcej tutaj

Moi belgijscy znajomi Kris i Kristel postanowili rzucić ich dotychczasowe życie na rzecz tu tego francuskiego. On sprzedał firmę kamieniarską, ona rzuciła pracę w banku w Brukseli. Kupili 3 domy na francuskiej wsi. Każdy z nich wyremontowali samodzielnie i teraz wynajmują je na okres wiosny i lata turystom. Co daje im bardzo dobry dochód, by utrzymać się z niego przez cały rok. 

Jedno jest pewne! Wieś daje Tobie możliwości. Dużo zależy od twojej wyobraźni – kim chciałbyś być jeszcze w życiu? Ja od kilku lat pracuję z domu dla agencji nieruchomości Leggett i dodatkowo tworzę tego bloga i obrazy. A w planach mam otworzyć kilka pokoi gościnnych, by zapoznać Polaków piękną Dordogne! Tak więc bądźcie gotowi na przyjazd do mnie na francuskiej wsi!

Podsumowując wszystkie plusy i minusy 

Gdybym nigdy nie wyjechała do Francji to na pewno bardzo bym tego żałowałam. I to też nie było tak, że wyjechałam raz do chateau i się udało. Miałam kilka bardzo bolących prób emigracji, ale z każdej z nich wyciągałam wnioski i próbowałam na nowo. Jak chociaż by to, że mając 20 lat wyjechałam do Paryża mając 5 euro w kieszeni. Udało mi się w nim utrzymać przez rok. Ale to właśnie dzięki temu doświadczeniu zrozumiałam, że nie mogę się pakować do dużych miast. Bo nikt tam na mnie nie czeka. A takich jak ja jest tysiące! Wybrałam wieś i jak się okazało był to bardzo dobry wybór. Tutaj piszę, że emigracja nie jest dla wszystkich

oraz moja historia z Chateau du Payre

Mój poziom języka francuskiego miał wiele do życzenia. Ale tylko mieszkając we Francji i integrując się z Francuzami nawet jeśli kaleczysz ich piękny język nauczysz się nim posługiwać. Wybaczą ci to kaleczenie. Oni sami nie są orłami języków obcych. Będą doceniać, że próbujesz, że chcesz mówić. Naprawdę nie ma sensu się zatrzymywać na rodzajnikach i odmianie czasownika être. Gadaj! Aż w końcu zaczniesz gada, tak jak oni. Nie wiem jak i kiedy się nauczyłam. Ale teraz już gadam i przeklinam po francusku.  Merde!

Oczywiście nie mówię, że każdy znajdzie swoje szczęście emigrując czy na wsi. Wiem, że emigracja nie jest dla wszystkich. Ani też nie w każdym wieku i w każdej sytuacji rodzinnej. Emigrując nie miałam nic. Nie miałam nic do stracenia. Dziękuję tylko losowi, za moją wytrwałość w dążeniu do celu. I choć czasem chętnie bym sobie pojeździła rowerem po warszawskich ulicach i wypiła kawę w Studio w Pałacu Kultury to wiem, że moje  życie na ten czas jest tutaj na francuskiej wsi z widokiem na pola i domy z kamienia. 

Zapisz się na Newsletter i poznaj piękną Francję!

Newsletter wysyłam 28 każdego miesiąca

 

Please wait...

Pięknie Tobie dziękuję za zapisanie się na mój newsletter!

Będziesz go otrzymywać raz w miesiącu! Każdego 28 dnia miesiąca 😉

Ściskam ciepło

Karolina z Uwielbiam Francje


      • Ewa Federowicz mówi:

        Bardzo ciekawi mnie życie na francuskiej wsi odkąd pamiętam. Przeczytałam i nadal czytam książki o Francji i też tematyce życia np. w Prowansji uprawiajac lawende czy winnice. Dzisiaj odkryłam Pani stronę myślę, że nie przypadkowo:) bądźmy w kontakcie, pozdrawiam Ewa Federowicz

        • KarolinaB mówi:

          Dzień dobry Pani Ewo, pięknie Pani dziękuję za miłe słowa i chęć bycia ze mną w kontakcie. Proszę polubić Fanpage na Facebooku bo tam publikuję całą masę zdjęć z Francji. Oraz też na Instagramie. Miłego dnia Pani życzę!

    • Bardzo mi się podoba to co Pani pisze. To mądre posunięcie, francuska wieś, praktyczniej, taniej i zdrowiej niż w światowym Paryżu np. Lepiej żyć obok znajomych twarzy niż wielu obcych. Właściwie to myślę o emigracji, ale z mężem i córka. Kiedyś studiowałam j francuski w Poznaniu. Powtarzam język. Mamy z mężem firmę. w Pile. To chyba zbyt skomplikowane. Choć kto wie co życie pokaże. Dziękuję i pozdrawiam. Ewelina

      • KarolinaB mówi:

        Dziękuję Ewelina za komentarz i miłe słowa. Miałam próbę emigracyjną do Paryża ale szybko zrozumiałam że tam nie czeka mnie świetlista kariera tym bardziej dla dziewczyny ze wschodu … Po przeszło 5 latach stałego mieszkania we Francji i poznania tutejszej rzeczywistości i tutejszych problemów wiem jedno że nie ma idealnego miejsca. Należy sobie zawsze zadać pytanie dlaczego chcę wyemigrować i co tym samym stracę a co zyskam ? Mi było ciut łatwiej wyjechałam sama nie mając nic to i tym samym nie mając nic do stracenia. Ściskam mocno! I być może do zobaczenia kiedy we Francji 🙂 Chociażby na wakacje 🙂

    • Witam ponownie Pani Karolino. Uwielbiam te Pani jakże obiektywne teksty i zamiast się zniechęcać jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, żeby podjąć TĄ jedyną właściwą decyzję. Moja 19 letnia córka, jak zresztą my wszyscy jesteśmy zafascynowani Francją, ale nie tą komercyjną a właśnie tą naturalną bliższą rodzimych mieszkańców. Córka jest przed podjęciem studiów, i o ironio ( nigdy bym siebie o to nie posądziła) namawiam ja na rok przerwy, by wyjechała do Francji w celu doświadczenia francuskiego języka i życia. Czy to jest dobry kierunek?

      • KarolinaB mówi:

        Dziękuję za tak miłe słowa. I cieszę się ogromnie, że to co piszę się Pani podoba i jest Pani korzystne. Trudno jest mi cokolwiek doradzić, bo też się nie znamy … Bardzo to delikatna rzecz to doradzanie 🙂 Mogę jedynie napisać z mojego doświadczenia, że takie przerwy w studiowaniu bywają bardzo korzystne. Pamiętam jak sama zrobiłam sobie taką przeszło roczną przerwę i przez ten czas spacerowałam sobie po Paryżu w poszukiwaniu pracy. I choć był to bardzo trudny czas to na pewno bardzo mnie uodpornił i nauczył by już nigdy więcej nie pakować się do dużych francuskich miast 🙂 Mam znajomego piekarza, który po 10 latach studiowania prawa rzucił to pieruny i teraz piecze chleb. I kto wie może gdyby zrobił sobie roczną przerwę może by od razu piekł chleb a nie zakuwał francuskie prawo na blache przez 10 lat … Kto wie … Tak czy siak trzymam kciuki i nie ma się co bać robić pewne rzeczy nie tak jak wszyscy. Żyję się raz i to jak je przeżyjemy w większym stopniu zależy od nas samych a nie od innych 😉 Ściskam mocno i do przodu 🙂

  1. Ewa Federowicz mówi:

    Pozdrawiam, napisałam wcześniej komentarz o chęci życia na francuskiej wsi, ale nigdy nie odważylam się nawet pojechać do Francji w podroz. Byłam tylko raz w Paryżu. Bardzo ciekawi mnie to co Pani pisze a ta strona jest moim dzisiejszym odkryciem!!:)) Pozdrawiam Ewa Federowicz

    • KarolinaB mówi:

      Wow! Pani Ewo proszę przyjechać i się nie obawiać. Mogę nawet Pani znaleść zakwaterowanie na wakacje 😉 Do miłego !

  2. Troszkę sobie tu poczytałam o francuskiej wsi i od razu widzę róznicę między miejscami ‘daleko od szosy” – tymi polskimi /gdzie po wszystko prawie trzeba jeździć do miasta/ i francuskimi – samowystarczalnymi i pozbawionymi kompleksów. Pani Ewo, pozdrawiam z poznańskich Jeżyc i zyczę wszystkiego dobrego.

    • KarolinaB mówi:

      Pani Mario, niestety nie wszystkie wioski są tak samowystarczalne jak ta w której mieszkamy. Niestety nawet tu we Francji są miejsca z których daleko i bez samochodu się nie obejdzie …
      Kupując dom zawsze trzeba wziąć to pod uwagę 🙂 Dziękuję za komentarz i ja również życzę wszystkiego dobrego! P.s Proszę do mnie mówić Karolina 😉

  3. Pani Karolino pierwszy raz w życiu pisze komentarz ale jak przeczytałam Pani artykuł po prostu musiałam chciałabym zamknąć oczy i jak we śnie przenieść się w tę bajeczną wieś od tygodnia przeglądam ogłoszenia starych domów do remontu i moim marzeniem jest zamieszkać tam kilka miesięcy a drugie pół roku w Polsce mamy z mężem emerytury tak że pracy nie będę szukać chcę po prostu coś zwiedzić i odpocząć teraz po przeczytaniu tego artykułu jeszcze bardziej będę przeglądać ogłoszenia dziękuję i pozdrawiam Ola

    • KarolinaB mówi:

      Pani Olu, no to pięknie! Dziękuję za miłe słowa. Proszę zatem szukać i kto wie może staniemy się sąsiadkami 🙂 Podrzucam linka do agencji nieruchomości. Może coś tam Pani znajdzie ciekawego; https://www.leggett-immo.com/ Trzymam kciuki! I ściskam mocno! Karolina

  4. Bardzo dziękuję za odpisanie i za link wszystko obejrzałam jest kilka ofert co przyciągnęły mój wzrok ale to muszę poszukać coś takiego że powiem tylko to i nic innego do września mam czas i wierzę że coś poszukam a na razie będę po cichu zazdrościć Pani no i będę stale obserwować Pani blog żeby zdobywać wiedzę pozdrawiam i do usłyszenia

    • KarolinaB mówi:

      Trzymam zatem kciuki, by znalazła Pani swój wymarzony dom! Jakby co to zapraszamy do nas na wakacje – bo w przyszłym roku otwieramy nasz pierwszy pokój gościnny. W ten sposób mogłaby Pani poznać francuską wieś i cudowny region Dordogne! Całuję mocno! K

  5. Bardzo dziękuje myślę że uda się uruchomić wynajem pokoi jest to naprawdę fajna rzecz ja od dwóch lat wynajmuję pokoje w Ustce i jestem bardzo zadowolona a stronę z biurem nieruchomości cały czas przeglądam jest super Dziękuję i pozdrawiam

    • KarolinaB mówi:

      Tak tak, też tak uważam. Jest to jeden z sposobów poznania ludzi i miło spędzenia z nimi czas 🙂 Miłego szukania życzę 🙂 K

  6. Witaj Karolina. Musze przyznać ze po każdym Twoim wpisie jesteśmy o jeden krok bliżej francuskiej wsi🤗 Niby teraz mieszkamy na pięknej Korsyce ale, No właśnie jest to ale 🥴 Wiec będę do Ciebie zaglądać i czekać na kolejne wskazówki które bardzo sobie z mężem cenimy. Uściski 😘

  7. Mnie już zachęciłaś. Muszę się wybrać w Twoje regiony!
    I pozytywnie zazdroszczę przeprowadzki do Francji🤍🤍🤍

  8. Jak miło się ciebie czyta!Zawsze poprawiasz mi humor i powodujesz ,że chce mi się marzyć i planować przyszłość.Buziaki z półmetka remontu kuchni:))

    • KarolinaB mówi:

      Dziękuję. Bardzo mi miło 🙂 Ja zabieram się za remont pokoju 🙂 Bardzo to lubie robić. Wyślij zdjęcia z kuchni 🙂 Miłego dnia!

    • KarolinaB mówi:

      O to fajnie! Dziękuję 🙂 Będę publikować zdjęcia z placu boju – budowy. Cieszę się, że podoba się to co i jak pokazuję. Miłego dnia! I do zobaczenia we Francji!

      • Pani Karolino,
        Bardzo podoba mi się Pani blog. Trafiłam na niego niechcący. Chciałam poczytać coś, co mi da chwilę wytchnienia, a że moje myśli krążą wokół zapisania się na kurs języka fancuskiego, to trafiłam tu do Pani.
        Z przyjemnością będę tu zaglądała częściej.

        Pozdrawiam,
        Bożena

  9. Aleksandra mówi:

    Witam Pani Karolino Gratuluję pięknego domu cieszę się że tak szybko udało się wyremontować i tak pięknie urządzić mam pytanie czy wynajmuje Pani pokój dla turystów czy plany się zmieniły planuję przyjechać do Francji jesienią bo chciałam na żywo pooglądać niektóre domy z agencji nieruchomości co Pani mi przysłała ale chciałabym je zobaczyć na żywo żywo ale to na razie tylko pobożne życzenie jeszcze raz gratuluję domu pozdrawiam Ola

    • KarolinaB mówi:

      Ola, dziękuję za miłe słowa. Na ten czas nasz ogród to jeden wielki plac budowy. Tak będziemy wynajmować pokoje dla gości najpewniej od przyszłego roku wtedy kiedy wszystko już zostanie ukończone. My we wrześniu planujemy nasze wakacje ale jeszcze nie mamy dokładnej daty, tak więc proszę do mnie napisać (adres e-mail znajdzie Pani na blogu) jak tylko już będzie Pani znała dokładną datę przyjazdu. Na pewno coś wymyślimy 🙂 Pozdrawiam ciepło Karolina

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

MOJA HISTORIA Z CHÂTEAU DU PAYRE, CZYLI JAK WYEMIGROWAĆ I ZAMIESZKAĆ W ZAMKU

Historia z Château du Payre to przypadek i ogromne szczęście któremu jednemu jak i drugiemu bardzo pomogłam.

Na tej stronie internetowej używamy cookies na urządzeniu użytkownika. Pliki cookie są zazwyczaj wykorzystywane w celu umożliwienia prawidłowego funkcjonowania strony (pliki cookie techniczne), generowania raportów użytkowania przeglądarki (pliki cookie statystyczne) oraz reklamowania naszych treści na blogu. Możemy bezpośrednio korzystać z plików cookie o charakterze technicznym, ale użytkownik ma prawo do podjęcia decyzji o włączeniu lub nie włączania plików cookie o charakterze statystycznym i profilowania. Włączając te pliki cookie, pomagasz nam zapewnić Ci lepsze doświadczenia.