Belle France

Owernia – kraina wulkanów, jezior i gór. Ale co naprawdę warto tam zobaczyć ? cz.2

Owernia ma naprawdę wiele do zaoferowania. Istnieją miejsca mniej i bardziej znane. Jednak jedno jest pewne: ta część Francji, tak jak Nowa Akwitania, jest praktycznie nieznana Polakom. Może z czasem się to zmieni, bo jaka to szkoda ograniczać swoją wiedzę o Francji tylko do Lazurowego Wybrzeża, Alp i Paryża. W tym wpisie napiszę o kilku miejscach prawie nieznanym oraz tych, które są bardzo popularne. Będę także pisać, które ze względu na ilość turystów lepiej omijać. Przecież będąc w górach, bardziej chcemy być w kontakcie z naturą i sobą samymi niż z tłumami ludzi…

Owernia (Auvergne) położone jest we Francji centralnej, czyli w Massif Central, i składa się z czterech departamentów: Allier, Cantal, Haute Loire oraz Puy de Dome – najbardziej znany i uczęszczany. Ale zanim napiszę o nim więcej, to najpierw podam Wam kilka miejscowości warte zwiedzenia w Cantal.

Cantal – kilka (nie)turystycznych miejsc wartych zobaczenia

Cantal jest przepiękny, a samo przemieszczanie się po nim samochodem lub motorem sprawia wiele przyjemności. Krajobrazy są bardzo zróżnicowane, obejmujące góry, pagórki i płaskie pejzaże, które przypominają krajobrazy z westernów. Ten krajobraz można zobaczyć, podróżując drogą departamentalną z Puy Mary przez Murat do Saint Flour. Jednak będąc w Cantal, koniecznie warto zatrzymać się w Salers – urokliwej średniowiecznej wiosce z przepięknym widokiem na góry. Całkowicie zbudowanej z kamienia wulkanicznego, który jest bardzo charakterystyczny dla całej Owernii. Więcej o Salers pisałam w poprzednim wpisie. Następnie polecam odwiedzić małą wioskę Fontanges z monolitycznym kościołem wykutym w skale, a także drugim kościołem, który pokazuje, jak ważną rolę odgrywała krowa w tym regionie, co można zobaczyć na ambonie, gdzie zostały wyrzeźbione. To również uświadomiło mi, jaką pokorę względem natury mieli ludzie zamieszkujący Owernię.

Puy Mary to szczyt, na który koniecznie warto się wybrać – istnieje droga dla samochodów, dzięki której można podziwiać piękną panoramę okolicy. Na szczycie znajduje się restauracja, jednak mrukliwa i niesympatyczna kelnerka odebrała nam apetyty, więc postanowiliśmy ruszyć dalej do Saint Flour – małego miasta, w którym znaleźliśmy bardzo dobrą restaurację „Les Îles du Cantal” z bardzo życzliwą i przyjazną obsługą. Szczerze polecamy tę restaurację, ponieważ w niej możecie zjeść typowe dania z Owernii! A samo miasto jest bardzo przyjemne, z katedrą Świętego Piotra (Cathédrale Saint-Pierre), w której przy wejściu do chóru, przy lewym filarze, wisi duży czarny Chrystus z drewna orzechowego, jedyny w swoim rodzaju w Europie. Według badań przeprowadzonych w 2019 roku pochodzi on z XI lub XIII wieku i jest znany jako „Piękny Czarny Bóg”.

Kolejne miejsca, które warto odwiedzić będąc w Cantal, to Laroquebrou – z pięknym zamkiem i figurą Matki Boskiej górującą nad okolicą. Polecam także wspinaczkę na górę, ponieważ stamtąd można podziwiać przepiękny widok na okolicę. Chaudes-Aigues – jest to mała miejscowość, która jest znana z bardzo gorącego źródła, z którego wypływa woda o temperaturze 82°C. Na sam koniec możecie zobaczyć Wiadukt Garabit, który był pomysłem Leona Boyera, inżyniera autostrad, który zlecił wykonanie projektu Gustavowi Eiffelowi i jego firmie. Budowa rozpoczęła się w styczniu 1880 roku i została ukończona we wrześniu 1884 roku. W jego okolicach są miejsca, w których można zakupić przejażdżkę małym statkiem pod wiaduktem.

Z niektórych z tych miejsc, takich jak Puy Mary, Murat i Laroquebrou, zrobiłam jednominutowe filmy, które znajdziecie na moim profilu „Uwielbiam Francję” na Instagramie.

Puy de Dôme – stacja metra na szczycie wulkanu

Puy de Dôme to zarówno nazwa najwyższego wulkanu w Owernii, jak i departamentu. Jest to najbardziej zaludniony departament w Owernii. Miasto Clermont-Ferrand, które jest widoczne z szczytu wulkanu, jest stolicą regionu i zamieszkałe przez około 140 000 mieszkańców. Cyrille i ja zatrzymaliśmy się w tym mieście raz przejazdem, by tylko coś zjeść. Niestety, nie mogę napisać o tym mieście więcej. Może kiedyś do niego wrócimy.

Puy de Dôme jest ważnym celem turystycznym, zwłaszcza ze względu na wulkany Chaîne des Puys, masyw Sancy i regionalne parki przyrody.

Sam wulkan Puy de Dôme jest bardzo dobrze znany, powstało wiele reportaży na jego temat. My, pod wpływem tych pięknych zdjęć i filmów, postanowiliśmy zobaczyć go na własne oczy. Okazało się jednak, że była to duża pomyłka! Aby ograniczyć ruch samochodowy, wydano grube miliony euro na budowę pociągu, który codziennie zawozi tysiące turystów na samą górę wulkanu. Wszystko to w imię ekologii (!). Jak naiwnym trzeba być, by w to wierzyć. Można zadać sobie tutaj pytanie, od kiedy wybudowanie stacji metra z betonu w górach jest ekologiczne?

W 2018 roku Chaîne des Puys – Faille de Limagne, w tym właśnie Puy de Dôme, został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To faktycznie pogorszyło sytuację, ponieważ stał się jeszcze bardziej znany, a teraz przyciąga turystów z całego świata. Efektem jest to, że miejsce, które pierwotnie miało być przestrzenne i bliskie natury, staje się przeludnione i zabetonowane. Szczerze mówiąc, o wiele lepszym doświadczeniem jest zrobienie pieszej wycieczki po innych wulkanach, znajdujących się poniżej Puy de Dôme, gdzie można cieszyć się pięknym widokiem na najwyższy wulkan.

I oczywiście jeśli kiedyś powrócimy w to miejsce to też tak zrobimy. Ale na ten czas są inne miejsca do których wolimy powracać. Te miejsca do których wszyscy walą drzwiami i oknami jakoś mnie nie przekonują. Na szczycie wulkanu wybudowana jest cała infrastruktura, w tym kilka restauracji, i nawet jeśli nie ma tam logo McDonald’s, to nie różnią się one znacząco. Koszt przejazdu „ekologicznym metrem” tam i z powrotem wynosi około 15 euro.

Często jesteśmy zwodzeni przez tego rodzaju miejsca, ponieważ są nam prezentowane bez turystów. Wszyscy starają się zrobić zdjęcia, na których nie widać tłumów, lub używają zdjęć z helikoptera lub drona. Zastanawiam się tylko, czemu to służy. Wydaje się, że chcemy udawać przed samymi sobą, że nie ma nikogo innego oprócz nas…

Wulkaniczne jeziora w Owernii

Ale spokojna głowa Owernia jest duża i zapewniam Was, że są miejsca w których nie ma tłumów turystów. Takim miejscami są na przykład jeziora.

Każdy znajdzie coś dla siebie: jeziora wulkaniczne, jeziora kraterowe (lac Pavin) lub naturalne zbiorniki wodne utworzone dawniej przez przepływ lawy (lac d’Aydat, lac de La Cassière), jeziora polodowcowe (lac de Saint Alyre). Istnieją również jeziora zaporowe (jezioro Fades Besserve, jezioro Aubusson) i sztuczne stawy (staw Chancelade, jezioro Saint Rémy sur Durolle).

Cyrille i ja na ten czas poznaliśmy tylko 3 jeziora w tym jedno wulkaniczne będące w kraterze wulkanu – Lac Pavin. Jest to jedno z tych jezior w Owernii, które jest znane ze względu na jego charakter i usytułowanie. Raz wracając z któreś podróży na motorze będący spragnieni ochłody wskoczyliśmy do tego jeziora na golasa. Nie zdając sobie nawet sprawy że jest ono bardzo głębokie – 92 metry głębokości. Innym zbiornikiem wodnym bardzo urokliwym to Château de Val z XV wieku usytułowany nad rzeką Dordogne (Dordoń) Nieopodal niego została zbudowana tama w 1951 r., Château de Val został uratowany, a jego naturalne środowisko uległo zmianie. Więcej piszę o tym miejscu tutaj: Château de Val – niezwykły nocleg zapewniony! Dla tych co lubią spać w pałacach i zamkach.

Wspinaczka górska i stoki narciarskie

Góry Owernii mieliśmy możliwość poznać zarówno w sezonie letnim i zimowym. Bo oba są doskonałe na piesze wycieczki po górach. Kilka lat temu zimą wspięliśmy się na szczyt Puy de Sancy (1 885 metrów wysokości). I przez fakt, że zbliżamy się do ferii i tym samym do zimowych wakacji wypadło by z mojej strony napisać oddzielny wpis o spędzeniu zimowych wakacji w Owernii. Miejsc do uprawiania zimowych sportów w Owernii jest sporo i niestety na ten czas nie poznaliśmy ich wszystkich. Najbardziej znamy okolice Le Mont-Dore.

A do poznania pozostaje nam jeszcze

  • Le Lioran – ma 43 trasy zjazdowe, 18 wyciągów narciarskich, w tym 1 kolejkę linową i 8 wyciągów krzesełkowych, szkółki narciarskie.
  • Super-Besse – na południowych stokach Masywu Sancy, 27 tras narciarskich dla wszystkich poziomów zaawansowania o długości ponad 43 km, połączonych z Le Mont-Dore.
  • Les Estables – jest to mały ośrodek u podnóża Mont Mezenc, niedaleko źródła rzeki Loary. Te szeroko otwarte przestrzenie są idealne do odkrywania na rakietach śnieżnych lub nartach biegowych. Mówi się nawet, że obszar ten ma wyraźnie kanadyjski charakter…
  • Chastreix-Sancy – rodzinny mały kurort leży na zachodnich zboczach Puy de Sancy. Znajduje się tu 16 zjazdowych tras narciarskich i liczne oznakowane trasy do narciarstwa biegowego i wędrówek na rakietach śnieżnych.
  • La Loge des Gardes – położony na wysokości 1100 m w sercu lasu Monts de la Madeleine (Montagne Bourbonnaise – Allier), La Loge des Gardes jest najmniejszym i najbardziej wysuniętym na północ ośrodkiem narciarskim w Owernii. Ze szkołą narciarską, 5 trasami, 3 wyciągami. Ośrodek ten jest idealny dla rodzin i początkujących, którzy chcą odkryć radość z jazdy na nartach, snowboard, saneczkarstwo, rakiety śnieżne, każdy znajdzie coś dla siebie!


Choć Cyrille i ja nie jeździmy na nartach, to w tym roku (jeśli tylko spadnie śnieg), planujemy zrobić kilka wędrówek pieszych na rakietach śnieżnych. Z ogromną przyjemnością damy Wam znać, jak nam się podobało. A tymczasem zabieram się do pisania mojego przewodnika po… Dordogne! Tak, postanowiłam napisać bardzo osobisty przewodnik o tym pięknym regionie Francji, który jest tak bardzo nieznany przez Polaków. Może właśnie tym przewodnikiem przyczynię się choć odrobinę, by stał się on bardziej znany i uwielbiany. Jeśli chcesz śledzić postępy mojej pracy nad nim, to zapraszam Cię do zapisu na newsletter i obserwacji moich profili na Instagramie i Facebooku.

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER I POZNAJ PIĘKNĄ FRANCJĘ!

Newsletter wysyłam 28 każdego miesiąca

Please wait...

Dziękuję za zapis!


Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

MOJA HISTORIA Z CHÂTEAU DU PAYRE, CZYLI JAK WYEMIGROWAĆ I ZAMIESZKAĆ W ZAMKU

Historia z Château du Payre to przypadek i ogromne szczęście któremu jednemu jak i drugiemu bardzo pomogłam.