
Belle FranceWinnice
Burgundia: poznaj winny szlak najdroższych win na świecie oraz kilka specjalności kulinarnych.
No cóż! Burgundia należy do jednych z tych regionów Francji, do których powracam z ogromną przyjemnością. I gdyby tylko czas mi na to pozwolił, byłabym tam co roku. Mam słabość do Burgundii, może jest to po części spowodowane tym, że rodzina Cyrille pochodzi właśnie z tej części Francji. Zaraz po II Wojnie Światowej jego dziadkowie przyjechali z Polski do Burgundii i też tam się osiedlili, wydając za mąż swoją córkę za rasowego Burgundczyka, którego rodzina od setek lat wywodzi się z Burgundii. Tak by po kilkunastu latach ich małżeństwa przyszedł na świat Cyrille, który ten z kolei w wieku 45 lat wdał się w relację ze mną, Polką. Tym oto sposobem historia zatoczyła swoje koło.
Burgundia ze względu na swoje pejzaże i winnice ma w sobie coś bajecznego, coś co bardzo przypomina Dordogne. Coś łagodnego, przyjaznego, ciepłego i tak bardzo ludzkiego. Doprawdy nie sposób tego opisać. Sądzę, że te wszystkie pejzaże trzeba samemu doświadczyć i tym samym przekonać się, że obydwa te regiony mają w sobie obraz idyllicznej Francji.
Route des Grands Crus czyli winny szlak najdroższych win na świecie!
Będąc w Burgundii, trudno byłoby nie mówić, a tym bardziej nie pić tamtejszych win, czy chociażby nie podziwiać tamtejszych winnic. Burgundia oznacza wino! I to nie byle jakie! Bo najdroższe na świecie! Burgundzkie wina są niemalże źródłem ogromnych spekulacji, o których pisałam już na moim blogu. I choć nie przepadam za tym, jak uważają się za najlepsze na świecie – cecha tak częsta u Francuzów – to ze względu na piękno Burgundii i rodzinne korzenie przymykam na to oko. Bo co tu zrobić? Przecież kijem rzeki nie zawrócę. Burgundia jest światową stolicą wina od pokoleń, i bardzo prawdopodobne, że taką pozostanie jeszcze przez kolejne dziesiątki, a może i setki lat. Być może to samo przeświadczenie o swojej wyjątkowości miałabym i ja, gdybym tylko właśnie urodziła się w rodzie produkującej wino od setek lat… Przeczytaj: Spekulacje finansowe w winie francuskim. Przykład Côte-d’Or w Burgundii
Ale powracając do Szlaku Wina, zaczyna się on od Dijon, biegnie przez Beaune, aż do Santenay. Route des Grands Crus to 60-kilometrowa trasa turystyczna przez najbardziej prestiżową część burgundzkich winnic, obejmująca trzydzieści osiem malowniczych wiosek winiarskich na Côte de Nuits i Côte de Beaune między Dijon a Santenay. Utworzona w 1937 roku, wyznacza początki turystyki winiarskiej.
Podczas podróży od Dijon do Beaune, a dalej do Santenay, można podziwiać wzniesienia, które sięgają horyzontu. Są one owocem tysiącletniej pracy człowieka.
Wszystkie winnice tej trasy są wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Tworzą one „Climats”: mozaikę małych działek, z każdą z nich wyjątkową ze względu na swój kształt, ekspozycję, geologię, lokalną wiedzę i umiejętności…
Niestety, Cyrille i ja zjechaliśmy tylko pewną część tego szlaku. Zabrakło nam czasu, by zwiedzić wszystkie małe, a tak urokliwe wioski. Jeśli ktoś dysponuje odpowiednią ilością czasu, szczerze polecam przejechanie tego szlaku rowerem czy samochodem i zatrzymanie się w tamtejszych wioskach i na polach winnic. Tamtejsza architektura i piękno pejzażu po prostu powalają na kolana i przywracają wiarę w człowieka i jego umiejętność tworzenia piękna.
Dijon – miasto od którego zaczyna się winny szlak w Burgundii
Dijon jest znany, także w Polsce, dzięki swojej musztardzie. Szczerze polecam to miasto, ponieważ posiada piękną architekturę i bardzo bogatą historię. To właśnie z Dijon wywodzi się firma Maille, produkująca doskonałe musztardy, oliwy, winegrety, sosy, majonezy i korniszony. Choć została zakupiona przez koncern żywnościowy, ich produkty nadal są warte uwagi. Niestety, ze względu na bardzo deszczowy dzień, podczas którego zwiedziliśmy Dijon, nie udało nam się zrobić ani jednego zdjęcia.
Winny szlak prowadzi przez Côte de Nuits: Chenôve, Marsannay-la-Côte, Couchey, Fixin, Brochon, Gevrey-Chambertin, Morey-Saint-Denis, Chambolle-Musigny, Vougeot (château du Clos de Vougeot, confrérie des Chevaliers du Tastevin), Vosne-Romanée, Flagey-Echezeaux, Nuits-Saint-Georges, Comblanchien, Premeaux-Prissey, Corgoloin. Côte de Beaune, Ladoix-Serrigny, Aloxe-Corton, Pernand-Vergelesses, Savigny-lès-Beaune, Beaune (hospices de Beaune, vente des hospices de Beaune), Pommard, Volnay, Saint-Romain, Monthelie, Auxey-Duresses, Meursault, Puligny-Montrachet, Saint Aubin, Chassagne-Montrachet, Santenay.
Cyrille i ja zatrzymaliśmy się tylko w kilku miejscach, takich jak: Gevrey-Chambertin, Aloxe-Corton, gdzie zachwyciła mnie tamtejsza winnica, których dachówki są jak z bajki – piękne i kolorowe. W Beaune warto zwiedzić Hospices de Beaune, czyli zbudowany w XV wieku szpital dla ubogich, który funkcjonował aż do lat 60. XX wieku, ponieważ właśnie tam urodził się najstarszy brat Cyrille’a. Obecnie jest to muzeum oraz miejsce, w którym co roku odbywają się licytacje burgundów. W Pommard zachwyciła mnie, malownicza okolica z przepiękną panoramą winnice. W Meursault Cyrille zamówił jedno z największych specjałów kuchni burgundzkiej, des oeufs en meurette, czyli jajka w czerwonym winie. To tradycyjne danie burgundzkie, które podkreśla bogactwo smaków regionu. Jajka gotowane są w czerwonym winie, z dodatkiem cebuli, czosnku i boczku. Mniam! Danie idealne dla smakoszy. Drugim równie ważnym i znanym niemalże na całym świecie jest boeuf bourguignon – duszone mięso wołowe gotowane jest w czerwonym winie, z dodatkiem warzyw i ziół, co nadaje mu wyjątkowej głębi smaku i aromatu. Podawane z ziemniakami lub makaronem.
Wszystkim tym, którzy uwielbiają Francję i tym samym jej wino oraz kuchnię, życzę, aby mieli okazję zwiedzić Burgundię i zachwycić się jej pięknem, tak samo jak Cyrille i ja wielokrotnie, mając łzy w oczach. Do takich chwil warto właśnie podróżować, a takie też chwile nadają sens naszym wysiłkom podróży.
A tymczasem zawsze i niezmiennie zapraszam do Dordogne, która jest trochę inna, ale równie piękna i zachwycająca co Burgundia. Śmiem nawet napisać, że Burgundia, Dordogne i Beaujolais mają coś wspólnego – Francję, do której zawsze chcesz powrócić! Bo ma ona w sobie to ciepło i tą gościnność, która jest tak cenna podczas poznawania innego kraju.
Zapraszam serdecznie na wakacje na moją plebanie z XVII w Dordogne właśnie! Więcej o tym miejscu, które tworzę z Cyrille’m od lat piszę tutaj: Wakacje we Francji o których zawsze marzymy! Zapraszamy do nas do Dordogne na naszą plebanię z XVII wieku!


































