Belle France

Wakacje w Paryżu; dobry czy kiepski pomysł ?

Ten wpis jest o tyle inny, że został on poniekąd zainspirowany e-mailem którego otrzymałam od jednej z osób, która obserwuje mojego fanpage Uwielbiam Francje.

Oto jego treść;

W tym roku w lipcu po raz pierwszy z rodziną wybieramy się na wakacje do Francji. Ze względu na córkę pierwszy tydzień spędzamy w Paryżu (Disneyworld), kolejne 6 dni w Nicei.

Francja jest tak ogromna i piękna jak sądzę oglądając Wasz FB fanpage, że ciężko było się zdecydować, więc wybraliśmy najprostszą opcję: Paryż -Nicea. (…)

Czy jest coś mało popularnego, a uroczego co moglibyście z Cyrylem nam polecić ? Jakieś mało znane, ale urokliwe miejsca w tych okolicach? Wiem, że Lazurowe Wybrzeże jest już trochę przereklamowane, aczkolwiek to nasz pierwszy raz i bardzo byśmy chcieli się zachwycić. Niekoniecznie musi to być Monako czy Cannes (za dużo ludzi).

Oglądając Wasz fanpage zastanawiam się czy dobrze zrobiliśmy wybierając właśnie ten kierunek  zamiast południowo-zachodniego wybrzeża. Ale już za późno na zmianę, cóż..

Pomyślałam, że będzie to fantastyczny moment by napisać; czy wybierając Paryż i Lazurowe Wybrzeże na wakacje to RZECZYWIŚCIE dobry pomysł. W tym wpisie będę pisać tylko o Paryżu, a w kolejnym o Lazurowym Wybrzeżu.

Ci wszyscy z Was, którzy mnie obserwują od dłuższego czasu znają moją opinię co do tych miejsce we Francji. Nie jestem ich zwolenniczką i żeby tam jechać to trzeba mnie ciągnąć wołami i końmi. Uważam, że są miejsca we Francji, które mają znacznie więcej do zaoferowania, aniżeli te najbardziej znane; Paryż i Lazurowe. Kiedy już okazuję się że nie ma bata i muszę jechać w te strony to ogromnie się denerwuje. Sama myśl o wielogodzinnej podróży samochodem i korkach przed wjazdem do Nicei i Paryża mnie bardzo stresuje.

Skąd moja znajomość Paryża?

Będąc jeszcze bardzo młodą dziewczyną i stawiającą pierwsze kroki na francuskiej ziemii przyjechałam do Paryża, by się w nim włóczyć przez niemalże rok. Pracując jako kelnerka w parszywych barach i opiekując się rozpieszczonymi francuskimi dziećmi z szykownych dzielnic Paryża.

A teraz ze względów zawodowych raz czy dwa razy do roku zdarza mi się bywać w Paryżu. Przy tym mam okazję rozmawiać z ludźmi, którzy tam mieszkają. Wielu z nich ma serdecznie dość Paryża, ale przez to że tak bardzo się od niego uzależnili to nie wyobrażają sobie zupełnie innego życia. Nawet jeśli finansowo mogli by to zrobić ot tak. Przypomina mi to taniec ćmy przy świetle do czasu kiedy padnie na pysk. Pomimo, że w tym czasie przebywam w jednej z najbardziej szykownych dzielnic Paryża – Île Saint-Louis (niedaleko Notre Dame) w której cena 1m2 to od 22 tyś euro, to nadal nie umiem się zachwycić Paryżem. Chyba zbyt dużo wiem i zbyt dużo widziałam w tym mieście.

Ale mogę sobie wyobrazić, że wiele osób jeszcze nie było w Paryżu i bardzo by chciało zobaczyć tą jedną z najważniejszych stolic w Europie. O której pisało i nadal pisze się sporo. Ubolewam tylko, że często co się piszę o tym mieście jest tak dalekie od rzeczywistości. Przywykło się mówić TYLKO i WYŁĄCZNIE dobrze o tym mieście. I niemalże nikt publicznie nie ma odwagi powiedzieć złego słowa. To tak jakby to był swoisty Raj na Ziemi. W którym tylko je się croissanty popijając kawunie i patrzy na cudnie ubranych, zadbanych i pachnących ludzi…. A wszyscy Paryżanie to ludzie z klasą i życzliwie nastawieni do każdego kogo spotkają na ulicy. Oczywiście, że tak nie jest! Ale, żeby się o tym przekonać, to trzeba tam pojechać i sprawdzić samemu. Niestety za wszystkie tego typu doświadczenia trzeba będzie słono zapłacić. Ale przez to, że co roku odkładamy pieniądze na wakacje, to z tym nie będzie problemu.

Paryż i Lazurowe Wybrzeże – pièges à touristes

Pièges à touristes to nic innego jak pułapki turystyczne. Francuzi często stosują to wyrażenie jak poczuli się wystrychnięci na dudka. I niestety w tych miejscach nie jest o to trudno… Sądzę, że moja krytyczna ocena Paryża i Lazurowego bierze się stąd, że przez ostatnie kilka lat bardzo dużo podróżowałam po Francji. I siłą rzeczy całkiem dobrze ją poznałam. Jest to ogromna zasługa mojego partnera Cyrille – rodowitego Francuza, który uwielbia podróżować, poznawać i zachwycać się co chwila to nowymi; miastami, wioskami, pałacami i zamkami. Z wszystkim takimi odkryciami dzielę się z Wami tu na blogu. I tak, skoro zjechałam całą Francję wszerz i wzdłuż (piszę to bez wywyższania się) to i też mam względem niej pewne oczekiwania. I tak Paryż i Lazurowe Wybrzeżę mnie zawodzą. Obydwa te miejsca są mocno przereklamowane i nie warte tych pieniędzy, które trzeba tam wydać by spędzić wakacje. Francja jest zbyt piękna, by ograniczać swoją wiedzę tylko do tych dwóch tak bardzo przereklamowanych miejsc.

Wakacje w Paryżu – oups!

Ale przez fakt, że nigdy jeszcze nie byliście w Paryżu to podjęliście decyzję, że wakacje spędzicie właśnie tam. By zobaczyć część atrakcji turystycznych zaplanowaliście jednotygodniowy pobyt. Co może się wydawać wystarczające. Ale jest to Wasz pierwszy raz w Paryżu i kompletnie nie zdaliście sobie sprawy jak wygląda RZECZYWISTOŚĆ. A rzeczywistość bywa bardzo różna.

Przygotujcie się zatem na:

  • widok ludzi pozostawionych samych sobie na ulicach i leżący jak nikomu nie potrzebne odpady ludzkie, z których cieknie mocz i wymioty. Osobiście przy takich widokach trudno jest mi się zachwycić pięknem Paryża. Jeszcze niezobojętniałam na ludzką nędzę.
  • niemalże wszędzie dokuczliwy zapach moczu. Nawet w najbardziej prestiżowych miejscach Paryża tj; Place des Vosges. Poczułam na własnym nosie 😉
  • zatłoczone i śmierdzące metro
  • szemranych sprzedawców spod Wieży Eiffla, Luwru i innych turystycznych miejsc chcących tobie sprzedać chińską tandetę
  • gigantyczne korki w całym Paryżu i jego obrzeżach
  • ogromne problemy z zaparkowaniem samochodu, bo Pani Prezydent Miasta Paryża robi wszystko, by wyeliminować samochody ze stolicy
  • ruch uliczny jest ograniczony 30 na godzinę w celu ograniczenia zanieczyszczenia (!)
  • bardzo stresującą jazda samochodem, bo trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte
  • bardzo drogie parkingi około 300 euro za 5 dni postoju
  • trzymanie się na baczności, bo nie wiadomo z której strony nadjedzie hulajnoga, rower, biegnący pieszy by cie szturchnąć
  • pilnowanie torebki, aparatu fotograficznego, telefonu, by cie nie okradziono. Cyrille raz wykazał się bohaterstwem w pobliżu Katedry Notre Dame i przegonił grupkę młodocianych co chcieli okraść niczego nieświadomą turystkę.
  • słabej jakości restauracje. Bo jak nie wiesz gdzie jeść to jesz tam gdzie wszyscy turyści. Pamiętam jak właśnie w bardzo urokliwej restauracji z widokiem na Sekwanę dostałam do jedzenia odmrożoną pizze …
  • jeśli zaplanowaliście wakacje w lipcu i sierpniu to mogą was czekać upały. A te są bardzo trudne do zniesienia w tak dużym i zatłoczonym mieście. Dobra wiadomość jest taka, że w sierpniu jest ciutka mniej ludzi. Mieszkańcy Paryża wyjechali na wakacje by truć 4 litery innym mieszkańcom Francji. Napiszę niedługo wpis: Dlaczego Prowancja czyli cała reszta Francji nie lubi Paryża ?

Jak dla mnie toto nie wakacje! To chyba nie po to czekamy cały rok na urlop, by się podczas niego dodatkowo stresować. Tak jakby tego stresu było mało w pracy, z dziećmi i mężem 😉

Oczywiście, to gdzie i jak spędzacie wakacje jest WASZYM wyborem i nic mi do tego! Tym wpisem chcę was tylko przygotować na pewien szok i zaproponować alternatywę. Jeśli po 2-3 dniach przekonaliście się, że Paryż jest jednak za bardzo stresujący na spędzanie tam wakacji, to polecam wybrać się na paryską wieś! Mam kilka miejsc wartych polecenia. Do wszystkich tych miejsc możecie dotrzeć RER i pociągiem.

Gotowi na wyjazd z Paryża, by odkryć inny wymiar Francji ?

No to zaczynamy;

  • Fontainebleau i jego las La Forêt de Fontainebleau – przepiękne miasto niespełna godzinę drogi od Paryża. Miasto pełne życia, przepięknej architektury i parków. Doskonały pomysł, by w upalne dni zrobić sobie piknik w którymś z zamkowych parków i wynająć łódkę by popływać po tamtejszym zamkowym stawie. Możecie też wybrać się na pieszą czy rowerową wycieczkę po lesie.
  • spędzić letni dzień nad brzegiem rzeki w arcyparyski sposób czyli w Guinguette. Jest to rodzaj restauracji nad rzeką, której świetność przypadła na przełom XIX i XX wieku. Spotkałam się też z tłumaczeniem Guinguette jako tańcbudy. Dla wielu impresjonistów miejsce spotkań i malowania obrazów. Spróbujcie w Guinguette – Ile du Martin Pêcheur
  • Chateau de Vaux Le Vicomte – jest jednym z najpiękniejszych zamków we Francji i największą prywatną posiadłością. Zamek przepiękny ogromny park w stylu francuskim. Jest to doskonały pomysł na spędzenia dnia w arcyarystokratyczny sposób. Mają tam kilka restauracji i nawet istnieje możliwość zakupienia koszyka piknikowego za 27,50 euro od osoby. Więcej informacji znajdziecie bezpośrednio na stronie zamku. Koniecznie zarezerwujcie wizytę zamku!
  • Noc w domku na drzewie czyli w Cabanes des Grands chenes Każdy domek jest wyposażony w sypialnie, łazienkę, WC i taras. Dodatkowo można zamówić śniadanie, obiad i kolację. Bardzo oryginalny koncept spędzenia nocy w lesie. Koszt 1 nocy w takim domku to około 200 euro.
  • Les jardins de Giverny. Claude Monet mieszkał w swoim domu w Giverny od 1883 do 1926 roku, czyli łącznie przez czterdzieści trzy lata. Ogrodnictwo było jego pasją, podobnie jak kolory, a swoje ogrody kwiatowe i wodne projektował jak dzieła sztuki. Koniecznie zarezerwuj bilety online
  • L’Auberge Ravoux w Auvers-sur-Oise – miejsce w którym jadł, spał i malował Vincent Van Gogh. Kto z nas nie zna obrazów Van Gogha w tym jego pokoju? To właśnie w tej gospodzie spędził 70 dni. Ten pobyt okazał się jednak niezwykle płodny, ponieważ malownicze miejsce, jego mieszkańcy i otoczenie zainspirowały go do stworzenia ponad 80 dzieł! Do dziś winiarnia i restauracja działająca od 1876 roku, zachowała swój typowy wystrój i atmosferę z końca XIX wieku. Można tam nie tylko wypić i zjeść ale i zwiedzić pokój Vincenta van Gogh! Koniecznie zarezerwuj stolik!
  • Moret sur Loing – bardzo urokliwa miejscowość z zamkiem i cudną architekturą. Jest możliwość wynajęcia kajaku i popłynąć w silną dal 🙂 A po wyczerpującym machaniu wiosłem można szukać słodyczy w butiku sprzedający słynne cukierki – sucre d’orge, które dawniej arystokracja francuska zażywała na ból gardła 🙂
  • Provins – kolejne urokliwe miejsce z zamkiem, w którym odbywa się spektakl ptaków. Taki sam jak w Château des Milandes o którym pisałam tutaj; Chateau i ogród “Les Milandes” – była posiadłość Josephine Baker. A teraz prężnie działający biznes turystyczny.
  • Chantilly – bardzo szykowne miasto i dla wszystkich wielbicieli koni! I tam jak na wszystkie urokliwe miejsca we Francje jest zamek tym razem nazywa się on Château de Chantilly bo jakże by inaczej. Jest tam też restauracja. Polecam zarezerwować wizytę i stolik bo inaczej nici ze zwiedzania i jedzenia 🙂

Wszystkie te miejsca o których tu piszę cieszą się ogromnym powodzeniem w szczególności w ciągu lata, dlatego bardzo ważne jest by przed wyjazdem zarezerwować bilety czy stolik w restauracji!

Dzięki temu po tygodniowym pobycie na Île-de-France będziecie mieć nie tylko znajomość Paryża, ale i jego okolic. Koniecznie dajcie znać w komentarzu jak się Wam podobało czy nie. Na tym blogu możesz wyrazić swoje zdanie na temat Paryża, nawet jeśli jest ono nieprzychylne.


Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

MOJA HISTORIA Z CHÂTEAU DU PAYRE, CZYLI JAK WYEMIGROWAĆ I ZAMIESZKAĆ W ZAMKU

Historia z Château du Payre to przypadek i ogromne szczęście któremu jednemu jak i drugiemu bardzo pomogłam.

Na tej stronie internetowej używamy cookies na urządzeniu użytkownika. Pliki cookie są zazwyczaj wykorzystywane w celu umożliwienia prawidłowego funkcjonowania strony (pliki cookie techniczne), generowania raportów użytkowania przeglądarki (pliki cookie statystyczne) oraz reklamowania naszych treści na blogu. Możemy bezpośrednio korzystać z plików cookie o charakterze technicznym, ale użytkownik ma prawo do podjęcia decyzji o włączeniu lub nie włączania plików cookie o charakterze statystycznym i profilowania. Włączając te pliki cookie, pomagasz nam zapewnić Ci lepsze doświadczenia.